takamala

  • O mnie
  • RSS

Kategorie

    Linki

      Archiwum

        2012
        styczeń
        2011
        grudzień
        listopad
        październik
        wrzesień
        sierpień
        lipiec
        czerwiec
        maj
        kwiecień
        marzec
        luty
        styczeń
        2010
        grudzień
        listopad
        październik
        wrzesień
        sierpień
        lipiec
        czerwiec
        maj
        kwiecień
        marzec
        luty
        styczeń
        2009
        grudzień
        listopad
        październik
        wrzesień
        sierpień
        lipiec
        czerwiec
        maj
        kwiecień
        marzec
        luty
        styczeń
        2008
        grudzień
        listopad
        październik
        wrzesień
        sierpień
        lipiec
        czerwiec
        maj
        kwiecień
      • 06.12.2011 :: 23:34

        Komentuj (9)

        Dupa.
        Zastygłam w miejscu.
        Musi się coś zmienić, bo nie żyję.


        Moja córka.;-) Obiecałam zdj.
        Lenka:)

        Komentuj (9)

      • 12.10.2011 :: 17:42

        Komentuj (5)

        To już jutro!!
        Już jutro z samego rana jadę z córcią po męża na lotnisko :)
        Tak się cieszę. To tylko 6 dni... albo aż 6 dni... :-)
        Chyba się na nim położę i się nie odkleję ;D
        Jak nigdy nie lubiłam zimy, to teraz jej po prostu pragnę.
        Chcę aby już był. Na stałe.


        Moja córka nauczyła się śpiewać po swojemu :)
        Kochana :) wrzuciłabym jej foto, ale nie wiem jak :-)


        Dieta zakończona, niestety źle się czułam po niej, ale.. mam najlepszą z możliwych :) Po prostu jak to mówią 'mniej żreć' :) też działa!:)
        - 5kg!

        Komentuj (5)

      • 05.10.2011 :: 22:39

        Komentuj (6)

        Moja dieta działa!:P Nie moja ale dukana:) Ważne że zaczęłam się zmieniać, dla siebie. Tak okropnie się czułam ze swoim ciałem po ciąży, że musiałam zastosować jedną z tych cholernych diet. Nie jestem zwolenniczką katowania się w ten sposób, ale daję radę, mam czas do grudnia... Chce w końcu wyglądać dobrze, potrzebuję się dowartościować.


        Wiem, że jest daleko. Wiem, że nie przyspieszę jego powrotu. Wiem, że robi to dla nas, tylko czasem przez tą zasraną samotność nie mam siły na nic, ochoty wychodzić nawet uśmiechać mi się nie chce. Kiedyś napisałam że moja córka jest jedynym moim szczęściem. Tylko ona wywołuje uśmiech na mojej twarzy ostatnio, ale nie do tego zmierzam. Mam dwa szczęścia. Mam męża który mnie tak bardzo kocha i chce żebyśmy mogli lepiej żyć. Choć zawsze był mniej emocjonalny i mniej otwarty ode mnie, to widzę jak bardzo mu na mnie zależy. To daje mi siłę. Będę czekać... Na P zawsze.

        Miłosnym akcentem zakańczam, tą jakże ckliwą notkę. :)

        Komentuj (6)

      • 13.09.2011 :: 22:39

        Komentuj (13)

        Ależ się cudownie czuję!
        czerwone winko,muzyczka, mmm dobry papieros:D
        fantastyczny wieczór, a moja mała... jakby wiedziała że mama potrzebuje chwili dla siebie. Śpi tak słodko i cichutko dzisiaj :)
        Lenny i jego ciepły głos... :)

        Komentuj (13)

      • 11.09.2011 :: 22:28

        Komentuj (1)

        Jak widać nie tylko ja grzebię w przeszłości.
        Są takie dni, że czasem jeszcze lubię się dobić tym co było.
        To chyba jest chore.Czy normalny człowiek w stanie wkurwienia i załamania doszukuje się najgorszych momentów ze swojego życia?
        Nie no jednak normalne, to to nie jest;/

        Słuchając mirror dance.
        Cienki papieros powoli tli się w mroku nocy...
        Wpatrzona w .. pustkę.. ciemną pustkę, nie myślę.
        Zostałam między jednym światem a drugim.
        Wróć cholero do rzeczywistości!
        Ciesz się szcześciem...
        Posłuchała, myślisz?
        Nie...
        Dopaliła.
        Położyła się i popłakała, jak dziecko.
        Nie dało się lepiej przeżyć dotychczasowego życia?
        Musiało być tyle złego?
        Przesiąknięte to życie jednym wielkim g !
        Nie mogło być pięknie i idealnie?
        Dlaczego?

        Komentuj (1)

      • 11.09.2011 :: 00:20

        Komentuj (3)

        fuck the system.
        przydałby się taki przycisk reset w głowie :)

        Zapomnieć o ludziach, którzy po prostu wykorzystali mnie, kurwa perfidnie... wykorzystali.

        Ale...
        jednak w głowie nucę...

        Funky Lowlives- Latazz...

        uśmiecham się. do siebie.

        fak, dostałam okres!
        fak, całe szczęście! :)
        pierwszy od 1,5roku!
        w końcu.

        ;]

        musiałam się zwierzyć !


        Komentuj (3)

      • 01.09.2011 :: 21:29

        Komentuj (6)

        Czuję potrzebę wygadania się.
        Dawno tu nie byłam.


        Wieczór. 21:00.
        Sama wśród czterech ścian. Popijam piwo... wow.. miałam 1,5 roku przerwy licząc ciąże i karmienie piersią. Spragniona byłam tego smaku... od dawna. Dziwne? W moim wieku chyba nie. Zresztą wiek tu nie gra roli.
        Obok w łożeczku śpi moja 8 miesięczna córka, której przychyliłabym nieba...
        Jestem sama. Mój mąż pracuje za granicą... nie ma go od lipca. Ja zostałam tutaj, musimy czekać, aż będzie dogodna chwila żebyśmy mogły wyemigrować. Szwecja- kraj dużych możliwości, kraj w którym można żyć dobrze.
        Jeszcze miesiąc może półtora... zobaczymy.
        Siedzę słuchając kawałków sprzed 2,3 lat. Przypomniało mi się moje beztroskie życie... wtedy myślałam, że mam mnóstwo problemów na które patrzę teraz i uśmiecham się w duszy, bo tak naprawdę były niczym.. nie można tego nazwać problemami.
        Zostałam sama. Samotność to okropne uczucie. Myślałam, że mam przyjaciół.. Że mam przyjaciółkę na którą zawsze mogłam liczyć... jednak to chyba skończyło się już dawno, wtedy kiedy zaszłam w ciążę. Okropne uczucie, kiedy uświadomisz sobie, że przyjaciele byli wtedy jak dobrze się z nimi imprezowało ... można to tak nazwać. Był czas na wszystko, było się niezależnym.
        Kiedy przychodzi godzina 19:00... ja kąpię moją córkę i kładę ją spać, a kiedyś o 19;00 wychodziłam ze znajomymi. z wtedy jeszcze nie moim mężem, ale partnerem życiowym, z przyjaciółką, spotykało się różnych znanych i mniej znanych ludzi. Wracało się do domu z lekkim miłym szumem w głowie i snuło się plany na kolejny dzień. Wszystko się zmieniło...
        Żałuję? Nie! Nie żałuję że mam dom, dziecko i męża. Żałuję trochę, że to wszystko się nagle skończyło.
        Od 2 lat nigdzie nie wyszłam wieczorem na spokojnie na luzie tak po prostu... W głowie mam ją, małą istotkę, którą kocham nad życie, ale brakuje mi oddechu. Tym bardziej, że nie mam wsparcia w rodzicach ... moi są daleko, a męża niestety jakoś nie chcą zostać z naszą córką. Siedzę sama w tym cholernym mieszkaniu i nie mam do kogo buzi otworzyć. Czasem aż chciałoby się krzyczeć. Wstaję codziennie rano bez celu. Uczę się szwedzkiego, czytam gazety, przeglądam internet i to tyle co robię. Cóż można więcej? Zajmuję się dzieckiem, poświęcam jej czas, darzę ją całą moją miłością, rozmawiam, wygłupiam się ... a ona odwdzięcza mi się swoim słodkim uśmiechem:) Tyle dobrego mam .. To niby tak wiele. Chciałam z nią być długo. Nie chciałam opiekunek, żłobków itp. Jednak w tym życiu chciałam mieć obok męża i przyjaciół.. mieć chwilę dla siebie. Nie jestem wyrodną matką, egoistką, po prostu brakuje mi chwili odpoczynku. Chciałabym jak kiedyś, wieczorem ubrać się ładnie, pomalować starannie, wypachnić i wyjść w miasto tak po prostu... założyć na uszy słuchawki, wejść do autobusu i pobyć trochę w swoim zagmatwanym życiu. Nie sama ze sobą. Samotności mam dość. Zawsze byłam pełna życia, odważna, energiczna... teraz czuję się zamknięta.. mam mnóstwo marzeń... czy kiedykolwiek uda mi się je zrealizować? Przestaję wierzyć.
        Nigdy taka nie byłam. Waliło się i paliło, ale zawsze myślałam pozytywnie, teraz przytłoczyło mnie życie, ta zasrana szara rzeczywistość. Mam dopiero 23 lata, chcę dokończyć studia, chcę się rozwijać, spotykać z ludźmi. Dziecko w tym nie przeszkadza... Jednak nie mam możliwości. Dopiję piwo które już jest okropnie wygazowane i położę się spać obok mojej pociechy.. ona jedynym szczęściem.

        Sia- breath me

        Komentuj (6)

      • 26.03.2011 :: 13:16

        Komentuj (0)

        a więc będziesz..bo dziś stanowisz już tę piękniejszą część mnie-to Twoje piękne serce ubogaciło mnie.
        Na zawsze we mnie,w mej pamięci i sercu. Na zawsze wdzięczna!Wciąż pełna miłości...

        Komentuj (0)

      • 30.01.2011 :: 15:28

        Komentuj (7)

        kiedy zaczynałam nowe życie, nagle wszystko legło w gruzach.
        chciałam być szczęśliwa, to tak wiele?


        za to mam już cudowną córeczkę ;)
        urodzona 10 stycznia.
        podobna eh.. do taty.
        jedynie nosek ma po mamusi.
        chociaż tyle. dzieci to największy skarb.
        nigdy bym tak nie powiedziała, gdybym nie urodziła swojego. ;)
        Lenka. ;]

        Komentuj (7)

      • 28.09.2010 :: 19:17

        Komentuj (1)

        Kocham.

        Komentuj (1)

      ← Poprzednie →
      Copyrights © 2003 - 2011. ownlog.com | fotolog.pl
      • Szablon: maxbmx.ownlog.com
      • SEO: ageno.pl
      • Sponsor: CRM