01.05.2008 :: 14:53 Komentuj (8)
Weekend majowy się zaczął:D
o tak, tak!
Pakuję się w góry.
Całe 4 dni odpoczynku + małego imprezowania.
A od czego jest wolne?
słoneczkowo-campingowo ;D
Może wrócę:)
Pozdrawiam!! ;)To małe czorne to ja, a obok moja Ania ;))
05.05.2008 :: 21:15 Komentuj (2)
Kobieta niezależna.
Czasem mała dziewczynka, jednak bardzo rzadko.
Wariatka jakich mało.
Romantyczka?
Bleh!
Rozdwojenie jazni.
Twarda sztuka -jak to mówia-
Dobra dusza.
Zdrowa egoistka.
Alkoholiczka.
Pracoholiczka.
Materialistka (choć nie do końca)
Marzycielka.
Tak to ja.
06.05.2008 :: 18:59 Komentuj (8)
Pamiętam wszystko.
Każde słowo, każdy usmiech, każdy gest.
I to, jak opowiadasz o niej..
Znam na pamięc, Twoje usta, skórę, zapach perfum, blask oczu.
I to, jak do Ciebie zawsze dzwoni..
Znam Twoja dobroc, to że chcesz mi pomóc, jest dla mnie jak ziarnko cukru w słonym oceanie.
Cieszę się, że znowu pojawiłes się w moim życiu. Chociaż na chwilę...
Na chwilę.
07.05.2008 :: 17:30 Komentuj (7)
Sama nie wiem co mam napisać.
Dziwnie mi jakos.
Piosenka można wiele wyrazić.
Także piosenka na dzisiaj i na mam nadzieję jeszcze długo:
Mika.
Czy te słowa nie mówia o wszystkim? :)
this is my interpretaion
and it don't, don't make sense.
09.05.2008 :: 18:22 Komentuj (8)
I jak tu się cieszyć.
Miałam isc do pracy na 14;00 w sumie cieszyłam się tym, iż mój dzień będzie trochę inaczej wygladał. Owszem wygladał! Od rana cos mnie żoładek bolał, ale olałam sprawę, ponieważ często tak mam. Jednak co się okazało... Dopadł mnie jakis cholerny wirus i nawet ta jedna skromna, soczysta truskaweczka wyladowała w tym cholernym kiblu!! Teraz wstałam- (czyt. od 11:00) nie byłam w pracy, nie mam kasy, wygladam jak trup i ogółem jest super;]
Przynajmniej tyle, że mój brzuch przykleił się do kregosłupa i mam wrażenie jakbym była chudsza:)
W niedziele czeka mnie komunia mojego brata.
Też mnie to nie cieszy.
Rodzice robia komunie w jakims durnym hotelu, a ich córka nawet na rachunek telefoniczny nie ma, czyż nie bosko? ;]
Muszę się zebrac w sobie i przejsc nad jezioro,ja naprawdę wygladam strasznie także swieże powietrze dobrze mi zrobi. Chyba.
O mój nałogu! Dzisiaj nie kupuję papierosów.
Mam nadzieję.
Nie kupuję nie nie nie!
Wierzycie?
Bo ja nie. : )
A to moje pocieszenie Czesław
11.05.2008 :: 10:18 Komentuj (2)
Dlaczego moi znajomy staczaja się na samo dno!?
To okropne.
Rozumiem zabawe, imprezowanie wszystko ok, ale bez przesady, prawda?
Rozumiem, bo sama lubie, ale nie do przesady.. Mam wrażenie, że robia to na pokaz... Tylko po co?
Aż mnie ciarki przechodza. Żenujace to jest.
Lecę na ta komunie...
I już wiem, że będzie dobrze :)
Z jednego tylko względu :-)))
12.05.2008 :: 09:44 Komentuj (1)
Znowu, znowu, znowu!
A ja tu mówię o imprezowaniu... ;/
song, song, song!! ;D
Pamiętac chcę
Bo ja ja uwielbiam!
Jednak nie jest ona w najmniejszym stopniu zwiazana z moim życiem.
Ciekawe to, ponieważ zawsze dobieram sobie piosenki, które poniekad mi się z czyms kojarza.
Np:
Inna
14.05.2008 :: 11:35 Komentuj (2)
' CZASAMI WOLĘ BYC ZUPEŁNIE SAM
NIEZDARNIE TAŃCZYĆ NA GRANICY ZŁA
I NAWET STOCZYĆ SIĘ NA SAMO DNO
CZASAMI WOLĘ TO NIŻ CZUŁOSC WASZYCH OBCYCH RAK
POSIADAM WIARĘ W NIEMOŻLIWA MOC
POTRAFIĘ JESLI CHCĘ ROZSWIETLIC MROK
MOGĘ PORUSZYC WAS NA KILKA CHWIL
TYLKO ZROZUMCIE KIEDY ZECHCĘ ZNOWU Z SOBA BYC '
Zapraszam na mojego fotologa: takamala
:)
14.05.2008 :: 20:42 Komentuj (4)
Wpadłam na pomysł umieszczania zdjęc na fotologu. Dzięki temu będę mogła wracac czasem do tego co było :-)
Znalazłam swój stary aparat, a co za tym idzie stare zdjęcia... piękne sa, kurde tak sobie myślalam, że kiedys inaczej wygladalam (całkiem inna), nie mam kabelka a chętnie bym je wrzuciła na tego fotologa. Heh ah te 3,2 pixel'a, wtedy to było dużo, a teraz to się nie umywa do mojego 8 pixel'owego nowego cudeńka.
FOTOLOG
Tak jak mówiłam piosenki zawsze się z czymś kojarza...
hey
16.05.2008 :: 08:01 Komentuj (12)
koniec... :((
zabrakło sił.
Mojej Ani Fotolog.
FOTOLOG
20.05.2008 :: 13:05 Komentuj (0)
Pozbyłam się czarnych myśli. W końcu.
Zmieniłam pracę. Po raz drugi pracuję w knajpie i dobrze się czuję. Lubię rozmawiac z ludźmi, poznawac ich... I wiem, że mnie szanuja :) W końcu ktoś im to piwo musi nalac ;)) Gorzej jest z powrotami do domu...
Kiedy już wszystkich wyproszę, muszę posprzatac co zajmuje mi ok 40 min ;-) (cholernie długo, ale nigdy mi się nie chce) wtedy autobusu już nie mam i co robię? Wracam na nogach... chyba, że chce mi się wyciagac ten cholerny rower z piwnicy... (yyy raz się zdarzyło). Wczoraj...
Nie bardzo chciało mi się iśc do tej pracy, ponieważ dawno nigdzie nie wychodziłam ze znajomymi. Jednak, kiedy już się znalazłam w środku od razu poprawił mi sie humor ;-) właczyłam szafę i ukochany utwór Girl, You'II Be A Woman, Soon :)
Nalałam sobie - standardowo wodę z lodem i cytryna, odpaliłam papierosa i cichutko podśpiewujac usiadłam za barem. Zrobiło mi się tak dziwnie błogo. Tak jakby nikogo dookoła nie było... 5 godzin minęło tak szybko, że nawet tego nie zauważyłam. Ogladnęłam 2 filmy 'mgłę' i '300' (w końcu) pierwszego nie polecam niby horror, ale taka bajka, że naprawdę momentami się uśmiałam. (przestały mnie ruszac chyba jakiekolwiek horrory). 24;00 wybiła.standardowo szafa-dżem i sprzątam;) Wszyscy wyszli. Nie uśmiechała mi się droga do domu. Nalałam sobie małe piwko 'na odwagę'. Prawie kończyłam kiedy wrócił się stały klient (co prawda w niezbyt trzeźwym stanie) bełkocząc "Madziu mieszkamy na tym samym osiedlu, to może pójdziemy razem?" Nie macie pojęcia jak bardzo się ucieszyłam. Poważny gość 32 lata, żona, dziecko (akurat pił z kumplami). Piwo na drogę i lecimy... ! Normalnie to bym wracała 20 min, a wyszła godzina... jednakże było miło.
Padłam na łóżko. Zmęczona... komórka w dłoni odpisałam na sms'y zamknęłam oczy... znowu cisza... tak cudowna.
Serce: Bo widzisz, Rozum, ten X jest tak
daleko, ma tak mało szans, aby konkurować z kimkolwiek, kto mógłby mnie
przyśpieszyć, będąc tutaj na wyciągnięcie ręki, a i tak tylko przy nim
biję tak naprawdę. Na początku martwiłam się tym, jak jakąś wadą
nabytą. Tym bardziej że Sumienie nieustannie straszyło, że to
okropnie niebezpieczne, że prowadzi do zawału i że prędzej czy później
jakieś EKG to wykaże. Nawet się z nim zgadzałam na początku. Myślałam, że
to przejdzie, że ty, Rozum, razem z Rozsądkiem pomożecie mi z tym sobie
jakoś poradzić, że to tylko taka chwilowa nieregularność w reakcji na
chłód, pustkę i obojętność dokoła. Ale teraz chcę, aby ta �nieregularność"
trwała. Bardzo chcę.
Ale ty, Rozum, tego nigdy nie zrozumiesz.
Nalać ci jeszcze jednego? Musisz wypić bez lodu. Roztopił się.
Zupełnie. Tak jak ja.
Rozumek: Nalej, Serce. Nalej.
FOTOLOG
21.05.2008 :: 00:30 Komentuj (5)
Jack mógłby zostać moim przyjacielem...
taaaaak chociaż na miesiąc, aby mnie uwolnić.
głupia!
tak głupia. cóż... tak bywa..
ktoś powie "bywa"..
nic nie znaczące.
21.05.2008 :: 16:25 Komentuj (5)
Plany, plany, plany.
Wystarczy poczekać, to przecież wszystko samo się dzieje.
Mieszkanie w Krk. Jagielonka studia. Praca nad morzem.
Jeszcze tylko miesiąc!
I będzie tak jak chciałam. W końcu coś osiągnę.
Odbiję się. Tak..
Wreszcie się odbiję.
I nikt mi nie powie, że jestem nikim.
Damien... :**
Leave me out with the waste
This is not what i do
It's the wrong kind of place
To be cheating on you
It's the wrong time
but she's pulling me through
It's a small crime
And I've got no excuse
25.05.2008 :: 10:15 Komentuj (4)
Bywam protestem, planem B.
Co się stało z pocztą?
Jeszcze wczoraj po południu oglądałam zdjęcia z moich urodzin, które przesłała mi Ania..
Dzisiaj wchodzę na pocztę i ostatniego maila jakiego mam jest z 11.04 - ? Cholernie się wkurzyłam. Miałam tam setki zdjęć. Setki wspomnień. Nagle zniknęło! :(
'Od rana mam kiepski humor...'
Kiedyś z moimi przyjaciółmi rozmawialiśmy na temat związków.
No i Pan O powiedział nam, że jeśli miałybyśmy chłopaków, to przeszkadzałoby mu to, czułby się samotny. Oczywiście co się stało? Pan O i Pani A znaleźli sobie osoby bliskie sercu... A ja jestem na lodzie.
To też cholera chce już jeeechać!! Już, już!! Mam ochotę spakować się i nie wracać.
Moje urodziny
Tak. W piątek zaprosiłam znajomych do swojej ulubionej knajpy... kurde chciałam zostać do rana, ale nie przypuszczałam, że naprawdę tak będzie.
Podsumowując, podobało mi się. :-) Można powiedzieć urodziny opite!
25.05.2008 godz 13;17
:( Za godzinę wychodzę do pracy... Tak strasznie mi się nie chce. Znowu puszcze hey, znowu spalę paczkę papierosów, znowu będę siedzieć i rozmyślać...
Zajebista perspektywa na niedzielę.
..for the time being..
Chciało jej się płakać. Nie chodziło o pytanie, tylko o wybór - jeden z
najtrudniejszych, przed jakim człowiek w życiu staje. Wiele przedtem o
tym myślała. Był czas, że nic na świecie nie było ważniejsze od
miłości. Miała wielu chłopaków i każdego z nich na swój sposób kochała,
a przynajmniej tak się jej wydawało, ale każda miłość nagle się
kończyła. Ze wszystkiego, co poznała, miłość była najtrudniejsza.
26.05.2008 :: 17:23 Komentuj (3)
26.05. dzień matki-moje urodziny-
zawsze w moje urodziny muszę płakać...
byłam na cmentarzu u mamy, posprzątałam, kupiłam piękne żółte kwiatuchy... usiadłam na ławce i no nie mogłam... tak mi jej brakuje, bo nie ma nikogo kto rozumie mnie do końca, a wiem, że ona byłaby tą osobą. Wiem to na pewno.
Musiało sie sypnąć wszystko dzisiaj. Morza nie będzie raczej... :( Dlatego chcę jak najszybciej stąd uciekać. Szukam pracy w Krk i spadam po prostu. Nie mam ochoty już nikogo ze znajomych widzieć. Może to chwilowe, ale cóż urodziny nie zawsze są zajebiste, prawda?
20 lat minęło jak jeden dzień...
piwko i nad jezioro.
żegnam.
28.05.2008 :: 11:00 Komentuj (2)
FOTOLOG. --> mag-takamala
Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.
Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.
I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.
Lubię to -i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.
uwielbiam ten wiersz.
dzień z Led Zeppelin ;))
Jeśli kiedykolwiek mój przyszły mężczyzna zadedykuje mi ten kawałek będę go kochać nad życie! ;)
<3<3
29.05.2008 :: 22:39 Komentuj (0)
dzisiejszy dzień
to wszystko tłumaczy.
póki nie minie potrzeba.
obecność twa, zakazaną penetracją zmysłów jest.
30.05.2008 :: 12:50 Komentuj (3)
samotność gorsza od śmierci.
drugie z dwóch lepsze.