Blog

01.06.2008 :: 13:06 Komentuj (3)

Pozbawiona sensu, przyjaciół, jakichkolwiek uczuć, żyję- jeśli to można nazwać życiem -

02.06.2008 :: 14:28 Komentuj (1)

- nie
wyglądasz wcale na wariatkę - powiedziała - ale nią
jestem ,choć mnie już ponoć wyleczono. Mój przypadek był
prosty. Wystarczyło tylko podać mi dawkę pewnej
substancji chemicznej .Mam nadzieję, że ta substancja
uwolni mnie tylko od chronicznej depresji,
bowiem
NADAL PRAGNĘ BYĆ ZWARIOWANA I PRZEŻYĆ SWOJE ŻYCIE TAK
JAK MNIE SIĘ PODOBA, A NIE TAK JAK SIĘ PODOBA INNYM !

04.06.2008 :: 23:52 Komentuj (4)

Pomimo przeciwności losu, złego wiatru i nieżyczliwych ludzi będę silna, jak zawsze.
A Pan może zapomnieć. Tak, tak. Pan! Zawsze szarmancki, elegancki... jednak druga strona medalu najbardziej negatywna jaką znam. Chcesz mnie? Nie, nie. Nie dziś, ani nie jutro. Nie za rok, ani za dwa.
Nie będziesz mnie miał, a tylko dlatego, że teraz tego pragniesz. Był czas, jednakże minął, tak ja my.
Zapomnij, że kiedykolwiek będę tylko Twoja! Żyj w swoim zakłamanym świecie fantazji, wyobraźni i marzeń mam nadzieję, że kiedyś zrozumiesz, że jednak jesteś pospolitym dupkiem jak wszyscy. Wymarz z głowy spotkania, wspomnienia i te głupie słowa, w które tak łatwo było mi uwierzyć. Jednakże uwierz Bóg podarował mi odrobinę rozsądku i po raz kolejny nie wkopię się w coś co można nazwać 'związkiem'. Rozsądek i sumienie przemówiło, a to, że potrafisz być cudem świata nie liczy się już dla mnie. Mogę być królewną, którą noszą na rękach, której nie brak miłości, czułości i namiętności. Wiesz? Tylko ja nie chcę tego od Ciebie. Napiszę, kiedyś... jak będziesz cierpiał, że nie zauważyłeś i nie doceniłeś uczuć swojej kobiety. Po co? Żeby na koniec kopnąć Cię w tyłek jak najmocniej. Zrozumiesz, że z takimi kartami nie można grać -kochany- (?) Mnie też nie doceniłeś do końca, ale ja Ci siebie pokażę, swoje zasrane dumne ja, którego będę chronić przez resztę mojego życia. Żegnaj imitacjo szczęścia.

Fotolog

06.06.2008 :: 10:59 Komentuj (2)


Zrelaksowana po 3 dniach odpoczynku mogę wrócić do szarej rzeczywistości i iść do tej głupiej pracy! Ale już nie długo na szczęście! ;-)
Zaczynam cieszyć się małymi rzeczami. Wreszcie zaczynam doceniać poranne słońce, chłodny wiatr czy tą cudowną ciszę, która mnie otacza. Wiecie jak to jest żyć dla siebie? Decydować o swoim losie nie patrząc na 'kogoś' ? Ja wiem. I tak już zostanie, bo za bardzo spodobało mi się takie życie. Chcę być niezależna...
Samodzielna. I jestem. Cholera! Jakie to wszystko dziwne jest, jeszcze rok temu moje życie przekręcone było o 180 stopni... hm. jak nie 360 ;) Narzekałam na samotność... tak naprawdę chodzi o to, aby mieć z kim porozmawiać. Nie potrzebuję 'mojego słoneczka, kochania, dziubeczka, czy jak to tam jeszcze się mówi'
Potrzebuję przyjaciół. Potrzebuję dobrej pracy. Potrzebują dobrej szkoły. I tego mieszkania, które tylko czeka, aż wejdę i zrobię z nim co tylko zechcę. Potrzebuję wieczorów z winem, papierosem i muzyką klasyczną. Poranków z gorącą kawą i herbatnikami. Codziennych spacerów, odkrywania nowych miejsc.
Weekendów spędzonych z nowo poznanymi ludźmi. Nieprzespanych nocy, czy to przez naukę, czy zabawę.
A także jak najwięcej dni dla siebie samej, dla swoich spraw, dla swoich marzeń. Tak właśnie ma wyglądać moje życie. I tak będzie wyglądało.

08.06.2008 :: 13:51 Komentuj (7)

Za chwilę do pracy.

Jestem już zmęczona. Dobrze, że mam wolne jutro. Mam ochotę na kawę w ulubionej kawiarni...

Dziwną sytuację miałam wczoraj w pracy. Jak nikogo nie było w knajpie od 15;00 do 20.30 tak zebrało się nagle mnóstwo ludzi! + PARA nastolatków w męskiej toalecie ... zastanawiałam się czy... pozwolić na to co wiedziałam, że za chwilę się stanie, czy ich wyprosić... byli młodzi, zakochani, patrzyli na siebie z takim żarem w oczach... Nie umiałam. Po prostu nie potrafiłam im przeszkodzić. Miejsce może wybrali sobie złe, ale widać było, że pragnienie siebie nawzajem prawie rozszarpywało im skórę. Wyszli przytuleni, zadowoleni. On głaskał jej długie blond włosy, Ona trzymała rękę w jego tylnej kieszeni jeansów. Zabolało mnie. Przez chwilę. Z zazdrości o 'młodocianej miłości'. Później przyszedł facet i zapytał o 'czarną Madzie' powiedziałam, że pewnie chodzi o mnie, a on nagle wyciąga zza siebie piękny bukiet kwiatów i mówi 'w takim razie to dla Pani' 'Od kogo?' "Pan chciał pozostać anonimowy" .
Teraz 'na barze' stoją śliczne żółte tulipany z czerwonymi różami... Boję się, bo chyba wiem od kogo.
Jeszcze 15 dni..

Kupie sobie kurde psa! Będę miała z kim spać w nocy;]
Przynajmniej będzie grzał ;D a nie zabierał pościel =))


10.06.2008 :: 16:49 Komentuj (1)

Więcej babskich imprez!! ;)) czyt. sztucznych piersi hehehe i odlewów na penisa ;D było bosko!
Natomiast dosyć okropnej wódki, którą dalej czuję w moim żołądku i ustach bleh!


11.06.2008 :: 11:57 Komentuj (0)

Zostałam po raz kolejny okradziona z marzeń.
'Egoizm plagą narodów'
Sama też sobie dam radę.
Jak widać nigdy przyjaźń nie będzie ponad wszystko.
Podjęłam decyzję. Sama podbiję to miasto, a jeszcze kiedyś ktoś będzie żałował...
Bo ja głupia nie jestem, aby nabierać się na tanie tłumaczenia i mydlenie oczu. Facet zawsze będzie ważniejszy, jednakże już nie dla mnie.
Plany? Gdzie tam! Plany poszły się kochać w krzaki. Ale spookojnie Magda rodzą się nowe, Twoje ..
Damy sobie radę. Ja- Magda i ta druga moja połowa - Magda, która czasem stara się być egoistką, ale jej nie wychodzi...

dopisano:

Poprowadzisz mnie

Przeprowadzisz mnie

Przez zaufania próg

Gdzie już byś mógł

mnie mieć za swoją


A ja umknę ci

A ja wymknę się

I ty nie będziesz mógł

I ty nie będziesz mógł

Mnie pojąć


Nie wierz mi, nie ufaj mi

Bo z rąk ci sie wywinę
Nie jest tak, że w kilka dni

Zdobywa się dziewczynę


13.06.2008 :: 10:26 Komentuj (0)

Dalej czuję Twój męski perfum w mojej kuchni...
Czasem można oderwać się od tego szarego świata i spojrzeć na wszystko, jak niby przez różowe okulary.
Tak właśnie dzisiaj powiedziałam 'żegnaj' tak właśnie dzisiaj spojrzałam Ci ostatni raz w oczy, tak właśnie dzisiaj ostatni raz pocałowałeś moją dłoń.
Choć było mi ciężko odrzucić miano królewny, zrobiłam to. Ze względu na Twoją kobietę, ze względu na swoje zasady i najważniejsze ze względu na swoje życie, gdzie nie ma w nim miejsca na miłość.
Może kiedyś pożałuję tego, chociaż szczerze wątpię, bo nic tak nie uszczęśliwia jak wolność i niezależność, a ty na zawsze pozostaniesz w mojej głowie, a w sercu jako mały sentyment szczeniackiej miłości, którą przeżyliśmy parę lat temu.



13.06.2008 :: 11:00 Komentuj (4)

Wspomnienie pewnego wieczoru...

Tak żegnam powoli wszystkie niedokończone sprawy.

17.06.2008 :: 11:39 Komentuj (0)

Goodbye, my almost lover

Goodbye, my hopeless dream

I'm trying not to think about you

Can't you just let me be?

So long, my luckless romance

My back is turned on you

I should've known you'd bring me heartache

Almost lovers always do


We walked along a crowded street

You took my hand and danced with me

Images


And when you left you kissed my lips

You told me you'd never ever forget these images, no


I never want to see you unhappy

I thought you'd want the same for me...


Nieokreślony stan uczuć zawsze przeobrażę jedynie w chwilę.
W takie 'nic'.
To zaleta. Umieć samemu sobie powiedzieć 'nie'.

Aaaaaa nie, nie, nie... bo kiedy człowiekowi robi się za dobrze, wtedy jest źle.
Paradoks? nie! to życie.

W poszukiwaniu swego miejsca..
Nie mam już siły.


17.06.2008 :: 17:06 Komentuj (12)

"Może i tak jest lepiej" - pomyślałam bez przekonania.
Bez względu na to, czy za pośrednictwem potęgi, jaką jest seks, poszukujesz mądrości czy przyjemności, jest on zawsze doświadczeniem pełnym. Bo to jedynie ludzkie działanie, które porusza, albo raczej, które powinno poruszać nasze pięć zmysłów jednocześnie. Które otwiera wszystkie pasma porozumienia między kochankami. W chwili uniesienia znika pięć zmysłów i wchodzimy do świata magii. Jakby odłącza się wzrok, słuch, smak, dotyk, zapach. Na długie sekundy wszystko znika i pojawia się ekstaza. Uwielbiam to. I tylko z jednym mężczyzną, z którym nie jestem, a zachowuję się jakbym była, którego nie kocham, a jednak coś wielkiego czuję. Z którym mi dobrze. Tak jak jest.
Zawsze słowo związek wszystko psuje. Można i bez tego żyć 'obok' siebie. Byleby nie z sobą. Byleby w swoim życiu. Bo ja już tak bardzo kocham swoje życie, że nie chcę aby ktoś mi je zabrał znowu...

23.06.2008 :: 16:41 Komentuj (0)

Dziś i jutro i po jutrze i tak do czwartku... sama ... chyba wolę jak rodzice są w domu. Wracam do pustego mieszkania, gdzie dobija mnie przeszywająca cisza, biorę prysznic, jem obiad, włączam tv ... i tak nuda. Wszystkie książki przeczytane, muzyka przesłuchana, spakowałam połowę swoich rzeczy, teraz czekam ... jeszcze 5 dni. trochę mi przykro, że się wyprowadzam, ale... muszę. muszę zacząć na nowo. i chcę. chcę pokochać tą niezależność, cieszyć się nią, byleby nie doskwierała mi samotność, a wszystko będzie ok.
gówno prawda!
jak ja nienawidzę nieokreślonych własnych myśli.
yyy zdanie ułożyłam nawet w złej kolejności. chyba pójdę spać... nic że 17;00 nie ma...

\'Jak mam rozpoznać swoją drugą połówkę?

Nie bojąc się ryzyka. Ryzyka porażki, odrzucenia, rozczarowań. nigdy
nie wolno nam rezygnować z poszukiwań miłości. Ten, kto przestaje
szukać, przegrywa życie.\'

z ostatniej książki.

26.06.2008 :: 00:55 Komentuj (0)

... i tak cicho zrobiło się w moim życiu... bez Ciebie. ...
chcę słyszeć.


Zamykam oczy wyłączam światło dnia w czarną ciszę zaklinam chaos świata,po drugiej stronie gdzie marzenie senne serce oplata stoję na brzegu nocy gwiaździstej świecąc księżycem nad przepaścią  usypiając się kołysanką myśli czystej kryształowej nieskażonej opadam lekko łącząc się z niebytem znikam by świtem powstać pozbierać komórki obudzić pąki rozwinąć podążać za słońcem za czasem o krok spóźniając się do mety końca świata.


27.06.2008 :: 10:10 Komentuj (1)

bez opisywania szczęścia słowami, żyje się lepiej.
żegnam na pewien czas.
internetu na nowym mieszkaniu nie będę miała. : (
ale wrócę.

;***

 

 

Księga


Linki

Archiwum

2008
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień

blog.pl

* * * * *
Design by Gingery